Świadectwa

Rok 2018



Trzy lata temu doznałam poważnego złamania prawej ręki (z przemieszczeniem kości). Miałam zagrożony trwałym uszkodzeniem nerw ośrodkowy i czucie dłoni. Byłam tym faktem bardzo przygnębiona zwłaszcza, że mogłam już nie wrócić do swojego zawodu i dawnej sprawności. Rzuciłam się w domu pod krzyż wiszący na scianie i łkając (w zgodzie na to, co Bóg w swojej woli mi wyznaczy) goraco prosilam o zdrowie lub sily do uniesienia swojego kalectwa. Po modlitwie poczułam wielką ulgę i pokój serca. Stopniowo czucie w dłoni zaczęło powracać, a rehabilitacja przynosić efekty. Po miesiącu od swojego upadku byłam na mszy o uzdrowienie, w czasie której usłyszalam, że Jezus uzdrawia kobietę, która ma uszkodzonę prawę rękę. Ucieszyłam się w duchu i mialam niezachwianę pewność, że to słowa dotyczą mnie, choć Jezus dotknął mojej ręki dużo wcześniej, gdy w domu plakałam pod krzyżem. Chwała Panu. (Danuta, 48 lat)

Podczas uwielbienia uslyszałem słowa poznania modlącej sie osoby, ze Pan Jezus przychodzi do mężczyzny z nowym sercem, gdyż w miejsce chorego serca daje mu nowe. Słowa te były związane też z tym, iż ów czlowiek wcześniej nie mógł pracować, bo jego serce było jakby wyłączone ze zmęczenia i utrudzenia. Istotnie pracując w swojej firmie bywało tak, że w ciągu roku nagle nie mogłem pracować - rzucałem prace i musiałem wyjechać odpocząć, bo myślałem, że umrę tu i teraz. Tak jakby ktoś chciał mi wyłączyć serce. Wierzę i ufam Panu, że te słowa sa skierowane do mnie. Ufam, iż zostałem na trwale uzdrowiony przez Pana.
(Paweł Bączkowski z Gliwic)