Świadectwa

ŚWIADECTWO

Bóg działa w moim życiu

Poniżej zamieszczamy świadectwa osób, które podzieliły się doświadczeniem swojej wiary, tym jak Bóg zmienił ich życie. Jeśli i Ty doświadczyłeś działania Boga w swoim życiu, zapraszamy aby się tym podzielić, pisząc do nas na adres e-mailowy: swiadectwa@werafael.pl.

Y

Kurs Nowe Życie

Y

Kurs Emaus

Y

KURS JAN

Y

Kursy Epistamai i KAMCh

Y

Kurs Chłopiec z chlebami i rybami

Y

Kursy Maria Magdalena i Estera

Y

Seminarium Odnowy Wiary

Y

Inne

Świadectwa
uczestników kursu

NOWE ŻYCIE

Przyszedłem na kurs jako „pusta szklanka” z ciągle powracającym pytaniem: „Boże, w którą stronę mam teraz iść”? Odpowiedź dostałem drugiego dnia, kiedy oddałem panowanie nad swoim życiem Jezusowi i postawiłem Go
w centrum mojego życia.

Krzysztof, 45 lat

Kurs dał mi doświadczenie, że łaski Boga są za darmo. Otrzymałam wolność, radość i pokój w sercu. Uświadomiłam sobie na nowo godność jaką mam będąc dzieckiem bożym. Doświadczyłam, że Bóg mnie kocha nie za to kim jestem, ani kim nie jestem; że nie muszę być „jakaś” i nie muszę ciągle zasługiwać na Jego miłość.

Kasia, 31 lat

Ten czas dał mi świadomość, że jestem umiłowaną córką Boga. Otrzymałam pewność, ze pomimo moich upadków, grzechów, błędów Bóg jest i zawsze na mnie czeka ze swoją wielką miłością. Wiem też, że tylko dzięki wierze mogę siebie odmienić i z odwagą, z pomocą Ducha Świętego iść i głosić o Nim.

Karina, 41 lat

Otrzymałam potwierdzenie od Boga, że mnie kocha oraz, że jestem Jego ukochaną córką, oblubienicą. Pokazał i wyjaśnił mi moją niewiadomą, a także pozwolił ukierunkować moje myślenie, decyzje. Otrzymałam także zaufanie i zdecydowałam całkowicie oddać się Bogu. Bóg wskazał mi narzędzie, jak mam iść Jego drogą.

Iwona, 42 lata

Kurs dostarczył mi zapewnienie, że Bóg nigdy o mnie nie zapomni, że kocha mnie miłością matki i ojca i, że jest jedyną prawdą w tym świecie. Otrzymałam wewnętrzny pokój serca. Sama nie mogę nic – muszę być w ciągłej bliskości z Bogiem i wspólnotą, która jest dla mnie siłą.

Justyna, 51 lat

Na kursie Pan Jezus rozkochał mnie w sobie, podarował mi moją wartość – dał przekonanie o tym, że pomimo moich grzechów, wad, niedoskonałości jestem dla Niego najważniejsza, że jestem Jego ukochanym dzieckiem. Dostałam też odwagę i pewnść, że On mnie zawsze będzie prowadził i ja już się nie zagubię, dopóki będę trzymać Jego rękę On pójdzie ze mną. Chwała Panu!

Iwona 37 lat

Bóg dał mi nadzieję, spokój, radość i pewność, że troszczy się o mnie każdego dnia. Pan Bóg naprawdę mnie kocha. W Jego oczach jestem ważna i piękna. Doświadczyłam pokoju w sercu i radości, której tak często brakuje w życiu. Bóg chce mi dać życie wieczne, ponieważ jestem Jego dziedzicem.

Sonia, 57 lat

Na kurs zapisałam się w momencie głębokiego kryzysu małżeńskiego. Powiedziałam, że jedynym, który nam może pomóc, to Pan Bóg. I tak się stało. Otrzymałam siłę od Boga, nowe spojrzenie na nasze życie małżeńskie, rodzinne, moje. Otrzymałam wiadomości, które pomogą mi trwać, budować i naprawiać to co wcześniej szwankowało w naszym życiu. Psuło się, nie było takie jak powinno – bo nie było Boga na pierwszym miejscu.

Agnieszka, 36 lat

Na kursu otrzymałam przypomnienie, że Bóg mnie kocha bezwarunkowo i nigdy nie przestanie. Jezus na krzyżu pokonał mój grzech, żebym miała życie i to życie w obfitości. Krzyż to brama Pana przez, którą mogę wejść.

Monika

Doświadczenie, że Bóg mnie kocha i Jego miłość darmowa i nie muszę na nią zasłużyć. Jestem
dziedzicem i dostanę życie wieczne. Pan jest moim przyjacielem w nim pokładam swoje serce..

Łukasz, 33 lata

Doświadczenie, że Bóg mnie kocha i Jego miłość darmowa i nie muszę na nią zasłużyć. Jestem
dziedzicem i dostanę życie wieczne. Pan jest moim przyjacielem w nim pokładam swoje serce..

Łukasz, 33 lata

Świadectwa
uczestników kursu

EMAUS

Na kursie doświadczyłam, że w Słowie Bożym żyje prawdziwy Bóg, który do mnie mówi. Jezus-Słowo to ten sam Jezus, który ofiarowuje woje Ciało na ołtarzu podczas Eucharystii.

Kasia , 45 lat

Ten kurs pozwolił mi zrozumieć bardziej, że Jezus żyje, jest pośród nas, działa przez nas i cieszy się razem z nami. Utula w słabościach i umacnia by iść do przodu pomimo tego co było, jest i będzie.

Danusia, 49 lat

Otrzymałam zapał do czytania Słowa, siłę do tego, aby więcej czasu przeznaczyć na życie ze Słowem poprzez modlitwę. Bóg wlał mi nadzieję, że życie Słowem przy pomocy Ducha Świętego nie musi być takie trudne.

Sabina, 40 lat

Wróciłem do Biblii, która niby leżała na honorowym miejscu, ale rzadko była otwierana. Bo wszystko co związane ze Słowem znajdowałem w internecie.  Zapomniałem o Jej wadze, o obecności Pana podczas Jej otwierania, zamykania, honorowania, ucałowania. Czytając Biblię staję w obecności Boga, napełniam się Duchem Świętym i czuje się prowadzony. .

Antoni, 75 lat

Doświadczyłem łaski uleczenia mojego zranionego serca. Zrozumiałem, że nie samym chlebem żyje człowiek. Bóg kocha mnie takiego jakim jestem.

Marian, 57 lat

Przyjechałam na kurs z poczuciem pustki i rozbicia. Oczekiwałam, że Bóg poukłada to wszystko i poprzez swoje Słowo pozwoli mi poznać co dalej robić. Przez większość kursu nic się „nie działo” w moim sercu. Ale w pewnym momencie, Pan dał mi poczuć, że On nie tylko jest w drugim człowieku, lecz także we mnie. To On żyje we mnie i czuję Jego bliskość.

Grażyna, 53 lata

Wiem, że po tym kursie Biblia stanie się częścią mojego życia, moim towarzyszem.

Grażyna, 56 lat

Otrzymałam zapewnienie o Bożej Miłości! Każde słowo zawarte w Biblii, zostało napisane z miłości do mnie. Wiem, że ze Słowem Bożym mogę uporządkować swoje życie.

Ewa, 39 lat

Podczas kursu Pan pokazał mi, że idąc przez życie ze Słowem jestem silniejsza. Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. On postawił na mojej drodze ludzi, którzy dali mi siłę i odwagę do otwarcia się na działanie Ducha Świętego. W Słowie zawsze znajdę ukojenie. .

Sylwia, 35 lat

W czasie medytacji Słowa Bożego otrzymałam słowa: „Ja Jestem zostań ze Mną, wszystko czego szukasz znajduje się tutaj”. Poczułam jak Słowo Boże przenika moje serce i moje myśli. Oddanie czci Słowu Bożemu dało mi silne poczucie obecności i bliskości Pana w moim życiu. .

Wioletta, 47 lat

Otrzymałem łaskę zrozumienia, że moment łamania chleba jest momentem Komunii w każdej Eucharystii. Przyjmując Komunię i wychodząc z Eucharystii jestem posłany do „swojej Jerozolimy” (dom, praca), gdzie mam dać świadectwo o zmartwychwstałym Panu. Zrozumiałem jak wielką wartość ma Słowo Boże i miłość do mojej Biblii. W moim sercu na nowo wzniecił się ogień i żar Słowa Bożego.

Eugeniusz, 73 lata

Gdy poznaję Biblię to bardziej poznaję Jezusa – mojego Boga.

Jerzy

Jezus towarzyszy w mojej drodze. On nie obiecał, że zawsze będzie łatwo, lecz obiecał, że nie zostawi mnie samej w każdym memencie mojego życia. Czasem potrzebuję gorzkiego lekarstwa, aby bardziej docenić słodycz, która nadejdzie później. Słowo, które stało się Ciałem stało się moim fundamentem. Na Nim chcę budować. Jest aktualne, skierowane do nie, wiecznie żywe.

Monika

Pan dał mi pragnienie bycia blisko Słowa i doświadczenie spotkania cudownych ludzi. Pokazał mi, że Słowo, które dał mi wiele lat temu („Oto wyryłem Cię na moim dłoniach”) wypełnia się każdego dnia. Pokazał jak codziennie kroczy ze mną, stawia przy mnie cudownych ludzi, którzy mnie wspierają. A do wielkich rzeczy przygotowuje mnie delikatnie i dyskretnie. Oswajał mnie powoli ze Słowem w czasie bycia w innych wspólnotach (Dzieci Maryi, Oaza), a teraz dał szansę, by dojrzale zawrzeć ze Słowem przymierz

Klaudia, 35 lat

Świadectwa
uczestników kursu

JAN

Na kursie otrzymałem od Boga zaproszenie do tego, aby pozwolić Mu wziąć się w dłonie i dać się formować w taki kształt, jaki On zechce mi nadać. Otrzymałem tez wezwanie, aby niczego nie zatrzymywać tylko dla siebie.

Adam , 46 lat

Bóg wlał we mnie motywację do dalszego wzrastania w wierze, do uporządkowania swojego dotychczasowego życia. Pragnę codziennie prosić Jezusa o łaskę i miłosierdzie, bym miał siłę wzrastać i odwagę przekazywać Słowo Boże innym, szczególnie moim bliskim i rodzinie.

Piotr, 67 lat

Pan Bóg dał wiele radości, ale również konkretnych wskazówek, czego oczekuje ode mnie. Uczeń Jezusa nie zatrzymuje się na własnym formowaniu, ale idzie i głosi Ewangelię, formuje następców i staje się sługą jak sam Jezus.

Kasia, 50 lat

Doświadczyłam Bożego prowadzenia. Radości bycia we Wspólnocie. Pewności, że rezygnując z czegoś dobrego dla Jezusa, otrzymam jeszcze więcej. Jeszcze mocniej dostrzegłam, że praca nad sobą jest bardzo ważna. Otrzymałam też konkretne narzędzia do budowania konkretnych relacji.

Agnieszka, 29 lat

Ten kurs to dla mnie dar od Boga. To czas spędzony z Nim, moim Tatusiem. Bóg dał mi nową wiedzę, refleksję, umocnienie i otworzył drogę. Dał jasność, pokazał możliwości by Jego naukę móc dać innym. Dał odwagę, by pójść do swojej Galilei i tam dać świadectwo swoim życiem, swoim słowem i swoją postawą. Temu, że Nasz Zbawiciel żyje !!!

Agnieszka, 40 lat

Doświadczyłem prowadzenia Jezusa. On mnie przełamuje jak chleb i oczyszcza. Jest moim kochającym Ojcem i posyła mnie, prowadzi i nieustannie przemienia. Otwiera mnie na swoje łaski.

Adam , 47 lat

Kurs dał mi zapewnienie, że jestem umiłowanym dzieckiem Boga, który jest zawsze przy mnie. To On mnie powołuje, prowadzi. Moje plany się nie liczą, liczą się plany Boga.

Zofia, 60 lat

Pan przez treści kursu potwierdził mi to co czułam w swoim sercu. Zdałam też sobie sprawę z odpowiedzialności za siebie i innych. Dął mi ciszę, mogłam zatrzymać się i w tym wytchnieniu zobaczyć Jezusa. Usłyszeć Jego głos. Jak być uczniem i nauczycielem. Wiem, że mam być czujna i gotowa na każde Jego zawołanie. Ale mam też przy tym pewność, że On – Przyjaciele będzie ze mną.

Aneta, 44 lat

Świadectwa
uczestników kursu

EPISTAMAI

Pan Jezus jest potężny i dobry, to On uzdrowił mnie i uwolnił z niskiego poczucia własnej wartości i poczucia odrzucenia. Pan, mój Bóg pokazał mi, że tylko On ma być w centrum, a nie talenty. Dary i charyzmaty są potrzebne do naszego uświęcenia, a przede wszystkim do coraz głębszego zjednoczenia z Jezusem Panem i dojścia do nieba, bo tam jest nasz dom.

Kasia, 39 lat

Wróciło do mnie poczucie własnej wartości. Talenty, którymi Bóg mnie obdarzył są niesamowite. Zrozumiałem, że są mi dane na Jego chwałę. Myślę, że otrzymałem także świadomość tego, że muszę ciągle modlić się dziękując za otrzymane dary, ale także prosić o nowe zdolności.

Tomasz, 43 lata

Zawsze uważałam, że nie mam żadnych darów. Teraz patrzę na siebie jak na osobę bardzo, bardzo, bardzo obficie obdarowaną przez Boga. Wiem, że nawet mój uśmiech jest Jego darem. Zrozumiałam, że nie ważne jak ja siebie widzę, dla Boga jestem kimś ważnym.

Dorota, 42 lata

Otrzymałam zapewnienie, że Bóg towarzyszy mi nawet wtedy, gdy błądzę. Bóg stworzył mnie piękną i chce mojego szczęścia. Jest ze mną zawsze.

Karolina, 30 lat

Pan na tym kursie przyszedł do mnie ze swoim pokojem i pewnością. Przyniósł mi umocnienie. Odkrywając swoje dary niektóre mnie zadziwiły, bo nie widziałam ich w swoim życiu jako łaskę choć Pan przez nie działał. Otrzymałam pewność, że podążam we właściwym kierunku i z Nim mogę o wiele, wiele więcej…!

Aneta, 40 lat

Na kursie otrzymałam potwierdzenie, że mogę Boga prosić o wszystko i ufać Mu, że On w swej miłości da mi to o co proszę, jeśli jest to zgodne z Jego wolą. Że daje mi swoje dary z miłością, za darmo.

Danuta, 43 lata

 

KURS ANIMACJI MODLITWY CHARYZMATYCZNEJ

 

Na kursie otrzymałam od Boga łaskę powrotu mojego serca do życia duchowego. Czułam się zamrożona duchowo, emocjonalnie i fizycznie, ale przez modlitwę jubilacji moje serce powiedziało Bogu to, czego nie byłam w stanie ubrać w słowa.

Daria, 38 lat 

 Bóg wlał we mnie spokój, odwagę i zapewnienie, że wraz z Nim mogę wszystko; że kocha mnie taką jaka jestem – z moimi niedoskonałościami.

Justyna, 52 lata 

Otrzymałam potwierdzenie, że moja wspólnota to właściwe miejsce, w którym jestem i dobrze się czuję, ale najważniejsze to to, że jest ona źródłem modlitwy charyzmatycznej i mojego wzrostu duchowego.

Jola, 42 lata 

 Bóg otworzył moje serce na odkrywanie Jego darów i na przyjmowanie ich jeszcze więcej. Dostałam sporo cennych wskazówek praktycznych dotyczących animacji modlitwy i spotkania charyzmatycznego. Więcej rozumiem, co daje mi większy pokój serca.

Kasia, 38 lat 

Otrzymałem dużo radości, ale też zapewnienie, że trzeba mocno stąpać po ziemi z Panem Jezusem w sercu i pokorą, że każdy człowiek jest bratem. Otrzymałem też wiedzę o organizacji spotkań modlitewnych.

Eugeniusz, 73 lata

Otrzymałam dar jedności z Duchem Świętym i ze wspólnotą. Przekonanie, że mam trwać ze wspólnocie, rozwijać się i, że to jest moje miejsce oraz przekonanie, że można uwielbiać indywidualnie, na swój sposób, bo najważniejsze jest serce.

Aga, 29 lat

Kurs uświadomił mi, że jestem gotowa do posługi i dał lekcję, że można posługiwać lepiej / bardziej. Otrzymałam nową jakość mojego życia – serce z Ducha.

Karolina, 35 lat

Bóg zabrał lęk, a dał wolność i otwartość serca.

Maria 

Bóg budzi moje serce z uśpienia, letargu. Leczy zranienia związane z odejściem z poprzedniej wspólnoty. Uświadomiłam sobie, że tęsknię za wspólnotą i powrotem do posługi.

Agnieszka, 38 lat

Na tym kursie zostałam uzdrowiona i uwolniona z bycia człowiekiem zakompleksionym, ponurym na osobę radosną i chcącą uwielbiać Boga wszędzie – w domu, w pracy, na spacerach, wakacjach, a nie tylko na spotkaniach modlitewnych. Odkryłam też, że Duch Święty obdarzył mnie darem obrazu i chcę nim posługiwać. Bóg na tym kursie dał mi wolność i pokazał mi, jak mam się modlić. Oprócz tego wszystkiego otrzymałam ogromną wiedzę, która była mi potrzebna.

Karina, 43 lata

Bóg pokazał mi, że Duch Święty jest odpowiedzią na moje pytania dotyczące przygotowania modlitwy, gdyż od jakiegoś czasu zastanawiałam się gdzie jest granica między przygotowaniem a „pójściem na żywioł”. Bóg pokazał mi też, że mimo moich słabości i talentów, które ujawniły się na kursie bardzo mnie kocha. Dostałam też potwierdzenie jakie jest moje miejsce we wspólnocie.
Ela, 39 lat

W czasie jednej z modlitw towarzyszyło mi doświadczenie podczas, którego bardzo mocno odczuwałam obecność i działanie Ducha Świętego w czasie modlitwy uwielbienia, co sprawiło, że byłam radosna, pełna pokoju i mimo zmęczenia chciałam jeszcze więcej. Czułam działanie ducha Świętego i to daje mi siłę do tego, by bardziej wierzyć, że jest blisko mnie. Otrzymałam dużo wiedzy, która pozwoliła mi jeszcze bardziej się otworzyć i spojrzeć na to, jak do tej pory się modliłam.

Marzena, 46 lat 

Otrzymałam świadomość, że modlitwa pochodzi od Ducha Świętego, a nie ode mnie. Dowiedziałam się, że najwyższą formą modlitwy jest uwielbienie, do którego trzeba stawać przygotowanym duchowo i, że modlitwa wspólnotowa jest najlepszą formą uwielbienia.

Joanna, 52 lata

Otrzymałem otwartość na dar języków oraz umocnienie, że Jezus jest zawsze w centrum, uwielbienie jest celem, a zasadą Duch Święty.
Łukasz, 34 lata

Świadectwa
uczestników kursu

Kurs Chłopiec z chlebami i rybami

Na kursie otrzymałam zapewnienie od Boga, że jestem gotowa służyć w sposób, którego się bardzo bałam. Jezus jest ze mną, zna mnie i uzdalnia.

Aneta, 40 lat

Bóg dał mi przeświadczenie, że jestem Mu potrzebny taki jakim jestem. Wystarczy tylko powiedzieć TAK, a On się wszystkim zajmie i poprowadzi mnie. Aby moje zadanie zaplanowane przez Niego się wypełniło.

Mirek 43 lata

Bóg dał mi umocnienie i zapewnienie, że z moimi trudami i wątpliwościami nie jestem sam. W chwilach zwątpienia i kryzysach (upadkach) jeszcze mocniej mam wołać do Boga. Po kursie pragnę bardziej „inwestować” w moje talenty i swoim życiem dawać świadectwo o Jezusie i Jego miłości. 

Artur, 35 lat

Bóg pokazał mi na kursie, że idę właściwą drogą swojego powołania życiowego. Przypomniał, że zawsze chciałam być żoną i matką. Pokazał mi także, że wiara i ufność, bezgraniczne oddanie się Jemu, daje mi pokój serca.

Marzena, 44 lata

 

Zrozumiałam, że aby coś dostać trzeba się najpierw otworzyć na Dawcę. Otworzyć drzwi swego serca, aby Bóg zaczął działać poprzez mnie. Zrozumiałam czego Bóg oczekuje ode mnie i dokąd mnie prowadzi. Powołał mnie do Wspólnoty i przygotowuje do nowego życia. Z pomocą Bożą jestem dziś do tego gotowa. Pragnę być narzędziem w ręku Jezusa i być Jego uczniem.

Hildzia, 57 lat

Bóg zapewnił mnie, że zatroszczy się o moją codzienność. Otrzymałam wiele talentów, które będą się rozwijać, jeśli ofiaruję je na chwałę Panu. Jestem utalentowaną służebnicą Pana.

Karolina, 32 lata

Ten kurs poukładał kolejność powołań w moim życiu. Teraz wiem, że muszę Bogu powiedzieć TAK. Nie mogę chować tego, co Bóg mi dał, lecz czynić z moich darów narzędzia do służby Bogu i innym ludziom. Chcę cała stać się narzędziem w rękach Boga, pragnę być Jego apostołem. Jezus wlał w moje serce pragnienie i dał pewność, że poprzez to pragnienie On do mnie przemawia.

Iwona, 39 lat

Kurs był czasem wielkiego błogosławieństwa dla mnie. Pomimo trudu jakiego doświadczam w chwili obecnej w życiu, mogłam na tym kursie odpocząć i doświadczyć dużo radości. Bóg pozwolił na to, abym nie skupiała się na swoich problemach i mogła ze spokojem i radością przyjmować treści kursu. Bóg przemienił smutek w radość, choć problemy nie zniknęły to czas doświadczenia Bożego działania ufam, że przyniesie owoc.

Kasia, 50 lat

Świadectwa
uczestników kursu

MARIA MAGDALENA

 

Różne bywają drogi życia – proste, kręte, pod górę, usłane różami … albo ślepe. Prowadzona przez Ciebie Panie, prowadzona Twoim wzrokiem już wiem, że kroczę właściwą drogą – tą, którą dla mnie wybrałeś.

Maria, 64 lata

Czas kursu był czasem pokoju. Pan Jezus „ukazał mi swą twarz”. Dziękuję, że mogłam oddać Panu zranienia, troski i otrzymać zapewnienie, że On jest ze mną, że jest wierny.

Aneta, 45 lat

W czasie kursu Maria Magdalena, Bóg kolejny raz pokazał mi, że jest zawsze blisko i, że zawsze tak będzie. Pomógł mi też zrozumieć, że chce bym usłyszała Jego słodki głos, którym każdego dnia chce mnie zapewniać o swojej miłości do mnie i, którym chce mnie nazywać po imieniu oraz utwierdzać w tym jaka jestem dla Niego ważna.

Klaudia, 35 lat

Bóg poprzez świadectwa głoszących pokazał mi, że moje problemy, troski, trudy nie są obce innym kobietom i, że On daje rozwiązanie. Nauczyłam się, co roić ze swoimi strapieniami. Cenne dla mnie było odkrycie, by działać pomimo, szukać pomocy u innych kobiet i odkryć swoje dary, ale co więcej by je rozwijać i nimi służyć.

Sabina, 48 lat

Podczas kursu otrzymałam doświadczenie i przekonanie, że Pan Jezus jest ze mną zawsze. W codzienności, w zmaganiu się z tym wszystkim, co niesie życie ziemskie nigdy nie jestem sama. Jestem kochana, umiłowana, piękna. Jestem królewskim diademem. Oddając Jezusowi to wszystko, co mam, z czym się zmagam uwolniłam się od strachu, że nie podołam. Wszystko mogę w moim Panu.

Agnieszka, 41 lat

Kurs Maria Magdalena wydarzył się we właściwym momencie mojego życia – kiedy codzienne obowiązki, problemy i trudne relacje z bliskimi powodowały zwątpienie i bezsilność. Kurs uświadomił mi, że to iż jestem kobietą jest planem Boga i On wyposażył mnie w takie dary, które pozwolą mi się w pełni zrealizować. Uświadomił mi, że jako kobieta mam dar, który mogę przekazać innym. Moim powołaniem jest szerzenie Bożej miłości, a moja siła jest w Tym, który mnie umacnia. Po raz kolejny przekonałam się, że Bóg czuwa nad moim życiem.

Joanna, 52 lata

Ostatni czas był czasem ogromnego zmęczenia z „dawania siebie”. Straciłam radość, którą miałam wcześniej. Narastała we mnie frustracja i złość. Ten czas, był dla mnie czasem takiego duchowego odpoczynku i odkrycia na nowo, że moje codzienne obowiązki czy posługa nie muszą być traktowane przeze mnie jak ciężka praca, którą muszę wykonać, od której uciekam, ale jako dar, który na nowo odkrywam. I przypomniałam sobie na nowo, że by móc dawać muszę najpierw zaczerpnąć. Chcę być bliżej Jezusa w codzienności.

Agnieszka

Na kursie Maria Magdalena przyjęłam po raz kolejny to, że Jezus Chrystus Zmartwychwstał i nic tego nie zmieni. I to, że zaczynam Go szukać. Szukać ŻYWEGO CHRYSTUSA.

Justyna

Podczas kursu Maria Magdalena Jezus przypomniał mi jak bardzo mnie kocha, że jestem dla Niego wartościowa, niezależnie od tego co, ile i jak robię w życiu. Uświadomił mi również, że nie oczekuje ode mnie tego, bym była idealna i „ogarniała” wszystko sama, ale, że On jest i chce się zatroszczyć o to, co jest moim zmartwieniem, obciążeniem. W Jezusie, Jego Słowie mam poznawać jaka jestem i jaka mam być.

Asia

Podczas kursu pan Bóg oczyszczał, uwalniał z lęków. Dał mi odpocząć, zatrzymać się i cieszyć się razem z innymi kobietami Jego obecnością i doświadczyć Jego bliskości, miłości.

Dorota

Kurs pokazał mi, że są przestrzenie, w których mimo, że wydawało mi się, że dokonało się moje przebaczenie, to jednak go w nich nie ma. Pozbyłam się także myślenia, że nie mogę popełniać błędów, że muszę być perfekcyjna. Zrozumiałam, że mam w sobie siłę! A ogarnianie domu, dziecka to moje powołanie. Po trzech latach, z powrotem spojrzałam w oczy Jezusa.

Wiktoria, 23 lata

Na kursie otrzymałam od Jezusa zapewnienie o przeświadczenie, że moja historia życia może być dla innych umocnieniem.

Aneta, 42 lata

Kurs Maria Magdalena, to kurs, który powinna przeżyć każda kobieta. Bez względu na wiek, rolę jaką pełni w życiu. Podczas tego czasu, Bóg pokazał mi, że jest zawsze obecny w moim życiu, że bez względu na to, gdzie jestem ON JEST i CZEKA.

Ewa, 39 lat

ESTERA

 

Otrzymałam godność córki Króla Wszechmogącego, radość, spokój, pewność, że Pan jest ze mną. Jego zapewnienie, że On chce mnie prowadzić i, że On kieruje moim życiem. Był to czas, w którym mogłam wreszcie zrobić porządek w swoim życiu.

Joanna, 34 lata

Kurs uświadomił mi, że powinnam razem z Bogiem zawalczyć o moje życie tu i teraz, abym czuła się szczęśliwa. (…) Pragnę zwycięstwa, bo to jest moja droga do wolności.

Agnieszka, 49 lat

Otrzymałam lepsze poznanie siebie i utwierdzenie, że dla naszego Pana jestem wyjątkowa.

Barbara, 55 lat

Otrzymałam „Miłość Ojca do córki” – prawdziwą, szczerą, bezgraniczną.

Anna, 40 lat

Podczas kursu Pan Jezus posklejał rany z przeszłości – te, które mi zadano, ale również te, które ja długie lata zadawałam. Pokazał mi też ranę, która zaważyła na moim całym życiu, a którą ja wyrzuciłam z pamięci. Jezus odkrył te rany bym je oddała Jemu, aby to On je uleczył i zabliźnił, aby już nie bolały i aby już nie mogły mieć przełożenia na moje życie. (…)

Iwona, 38 lat

Otrzymałam potwierdzenie przez Boga Ojca, że jestem Jego umiłowaną Córką i przyjaciółką. Bóg uświadomił mi, że muszę Mu oddać jeszcze jedną rzecz z przeszłości, abym stała się wolna. Muszę puścić się liny z przeszłości i uchwycić się Jezusa.

Jola, 54 lata

Poczułam, że jestem ukochaną córką Boga, że to, iż jestem kobietą jest moją wartością i powodem do dumy, a nie powodem do cierpienia i ubolewania. Zobaczyłam, że Bóg nie wymaga ode mnie tkwienia w tym, co mnie unieszczęśliwia – On chce, abym była autentyczna i w pełni sobą, w pełni szczęśliwa. Poczułam też, że to nie życie ma mnie prowadzić, że nie muszę zgadzać się na wszystko, co ono przynosi, ale mam wybór. Mogę po prostu realizować swoje powołanie, bez wyrzutów, że inni mają wobec mnie oczekiwania.

Jola, 33 lata

Otrzymałam wolność, zerwanie z przeszłością. Wiem, że Jezus leczy moje rany z przeszłości, że dodaje sił i odwagę do pokonywania trudów codziennego życia. z Jezusem mogę wszystko. On mnie uzdalnia do służby. Dostałam doświadczenie tego, że jestem piękną kobietą.

Anna

Świadectwa
uczestników

Seminarium Odnowy Wiary

Największym doświadczeniem było dla mnie przyrzeczenie, że Pan Jezus jest moim Panem i Królem i jedynym Zbawicielem świata. Zobaczyłam również, że najważniejsze jest dziękowanie Bogu za wszystkie łaski, którymi mnie obdarza i modlić się za wszystkich, którzy tego potrzebują.

Anna

Bóg otworzył mi oczy, pogłębiła się moja wiara i odnowiła, jestem przez to silniejsza i ufam Bogu. Największym odkryciem a zarazem zaskoczeniem podczas tego Seminarium było to, że Bóg mnie bardzo kocha, że jestem jego dzieckiem.

Helena

Bóg pokazał mi nowe drogi i środki do pogłębienia mojej wiary. Bardziej zbliżyłam się do Boga i więcej poświęcałam Mu swojego czasu. Jeżeli zaufamy Bogu to wszystkie nasze sprawy układają nam się o wiele lepiej i Bóg nam błogosławi.

Renia

Czas Seminarium był mi potrzebny, abym umocniłam relację z Jezusem, otwarłam serce i postawiła Go w centrum mego życia – Jezus jest moim Panem. Umocniona została moja wiara. Wahania i rozterki związane z wiarą myślę, że na zawsze kategorycznie zniknęły. Największym odkryciem jest moc wspólnoty, którą z wielką siłą odczuwałam. Zrozumiałam jak bardzo jestem kochana. Jezus jest moim przyjacielem do końca moich dni, na zawsze i bezwarunkowo.

Teresa

Bardzo się cieszę, że na Seminarium mogłam spotkać ludzi, którzy dzielą się swoim doświadczeniem życia z Trójcą Świętą. Odnowiona we mnie została miłość do drugiego człowieka. Pan Bóg pokazał mi jak grzech może wpływa na moje życie i jakie powoduje konsekwencje w życiu moim i mich bliskich. Zobaczyłam też te miejsca w moim życiu, nad którymi muszę pracować.

Barbara

Pan Bóg pokazał mi jak bardzo mnie kocha. Odnowił też moje relacje (z żoną, rodziną). Pięknym odkryciem tego czasu było poczucie Wspólnoty.

Adam

Ten czas umocnił moją wiarę i otworzył mnie na ludzi. Mam też siłę, by walczyć z trudnościami i lękami. Bardziej wierzę w siebie.

Krystyna

W czasie Seminarium odczuwałem bliskość Pana Boga i ludzi, których spotkałem. Pan Bóg na nowo przybliżył mnie do siebie i odnowił moją modlitwę oraz lekturę Jego Słowa.

Piotr

Pan Bóg w tym czasie udzielił mi konkretnych odpowiedzi i dał mi wszystko to, czego oczekiwałam. Dał mi łaskę rozumienia drugiego człowieka i otaczającego mnie świata. Pogłębiła się moja wiara.

Małgorzata

Świadectwa

INNE

Pragnę złożyć świadectwo mojego uzdrowienia i tym samym oddać Chwałę Panu. Na ostatniej Eucharystii z modlitwą o uzdrowienie usłyszałam słowo poznania: Pan uzdrawia serce z arytmii. Przyjęłam to słowo do siebie, a następnie przystąpiłam do modlitwy wstawienniczej. I dokonało się. Od tej pory śpię spokojnie, moje serce już nie „wariuje” jak dawniej przy zaśnięciu. Chwała Jezusowi. Niech Jego Imię będzie błogosławione, teraz i na wieki.

Trzy lata temu doznałam poważnego złamania prawej ręki (z przemieszczeniem kości). Miałam zagrożony trwałym uszkodzeniem nerw ośrodkowy i czucie dłoni. Byłam tym faktem bardzo przygnębiona zwłaszcza, że mogłam już nie wrócić do swojego zawodu i dawnej sprawności. Rzuciłam się w domu pod krzyż wiszący na ścianie i łkając (w zgodzie na to, co Bóg w swojej woli mi wyznaczy) gorącoprosiłam o zdrowie lub siły do uniesienia swojego kalectwa. Po modlitwie poczułam wielką ulgę i pokój serca. Stopniowo czucie w dłoni zaczęło powracać, a rehabilitacja przynosić efekty. Po miesiącu od swojego upadku byłam na mszy o uzdrowienie, w czasie której usłyszałam, że Jezus uzdrawia kobietę, która ma uszkodzonąprawą rękę. Ucieszyłam się w duchu i miałamniezachwianą pewność, że to słowa dotyczą mnie, choć Jezus dotknął mojej ręki dużo wcześniej, gdy w domu płakałam pod krzyżem. Chwała Panu.

Danuta, 48 lat

Podczas uwielbienia usłyszałem słowa poznania modlącej sie osoby, ze Pan Jezus przychodzi do mężczyzny z nowym sercem, gdyż w miejsce chorego serca daje mu nowe. Słowa te były związane też z tym, iż ów człowiek wcześniej nie mógł pracować, bo jego serce było jakby wyłączone ze zmęczenia i utrudzenia. Istotnie pracując w swojej firmie bywało tak, że w ciągu roku nagle nie mogłem pracować – rzucałem prace i musiałem wyjechać odpocząć, bo myślałem, że umrę tu i teraz. Tak jakby ktoś chciał mi wyłączyć serce. Wierzę i ufam Panu, że te słowa są skierowane do mnie. Ufam, iż zostałem na trwale uzdrowiony przez Pana.

Paweł

Od kilku dni czekałem na mszę w czwartek. Coś we mnie czuło, że to będzie wyjątkowy czas spędzony z Jezusem. Od października zeszłego roku zmagam się z dolegliwością ścięgna Achillesa, które naderwałem. Leczenie trwało do maja z dobrym skutkiem. Wróciłem do dobrej formy i w momencie kiedy czułem, że wszystko jest już ok nastąpiło ponowne naderwanie ścięgna. Ból był bardzo natrętny, każdy krok wiązał się dużym dyskomfortem. W czasie mszy otworzyłem moje serce na łaskę Pana Jezusa. Zaraz po mszy czułem, że coś się zmieniło na lepsze i z każdą chwilą jest coraz lepiej. Ból rano ustąpił. Dziękuję Ci Panie za moje uzdrowienie.

Mirek

Pragnę się z Wami podzielić cudownym przeżyciem jakie miałam okazję doświadczyć na Mszy z modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała w marcu. Przyszłam do kościoła z całkiem inną intencją, ale podczas adoracji serce nie dawało mi spokoju i mówiło módl się o uzdrowienie twoich relacji z mamą. Gdy Pan Jezus przechodził po kościele wzbudziłam w sobie ogromne pragnienie naprawienia mojej relacji z mamą. Po pewnej chwili słyszę słowa „Pan Jezus pragnie uzdrawiać relacje rodzinne. Pan Jezus pragnie uzdrawiać relację matki z córką”. Poczułam ogromną radość i pokój w sercu, bo wiedziałam, że Pan pragnie uzdrowić moje relację z mamą i obficie mi błogosławić. Ufam z całego serca, że Pan pragnie przemieniać moją osobę.

Monika

Chcę się podzielić tym jak Pan Bóg zadziałał w moim życiu. Wprawdzie nie otrzymałem konkretnego słowa, ale na jednej z tych modlitw modliłem się z intencją o zmianę pracy. Modliłem się też w kościele, w domu, w codziennej modlitwie. Dostałem się na rozmowę kwalifikacyjną, którą przeszedłem, a następnie testy sprawnościowe, psychologiczne. Mimo, że mam pewne kłopoty ze zdrowiem to bez problemów przeszedłem szczegółowe badania w MSWIA. Widziałem jak wiele osób odpadało u kolejnych lekarzy. Oddałem Woli Bożej cały proces postępowania i jeśli nawet nie otrzymam tej pracy to i tak uważam, że cudem jest to, że przeszedłem te wszystkie etapy.

Grzegorz

Na jednej z modlitw w pewnym momencie pomyślałam o tym jak bardzo moje życie ponownie nabrało sensu, jak bardzo ja się zmieniłam od czasu jak zaczęłam przychodzić na modlitwy. Wtedy usłyszałam słowa: „przy mnie jesteś jak piękny kwiat”. To było podsumowanie moich myśli. Uwielbiam kwiaty i pracę przy nich w ogrodzie i tak się wtedy poczułam, jak piękny kwiat przy Jezusie, dzięki Niemu.

Teresa